Kolor oczu, zdrowie i inteligencja: naukowcy zbliżyli się do tworzenia dzieci „na zamówienie”
Naukowcy z Uniwersytetu Columbia poinformowali o największym w ostatnich latach przełomie w edycji ludzkich zarodków. Badaczom po raz pierwszy udało się z niezwykłą precyzją zmienić DNA ludzkich zarodków, co ponownie roznieciło globalne spory o przyszłość tak zwanych „dzieci projektowanych”.
Podstawą pracy jest technologia base editing („edytowanie zasad”), uznawana za bardziej zaawansowaną i bezpieczniejszą alternatywę dla klasycznego CRISPR. W przeciwieństwie do wcześniejszych metod pozwala ona zmieniać pojedyncze „litery” kodu genetycznego bez przecinania nici DNA, co znacząco zmniejsza ryzyko poważnych uszkodzeń genomu.
Badanie prowadził genetyk Dieter Egli. Jego zespół z powodzeniem zmienił geny związane z poziomem cholesterolu i produkcją hemoglobiny. Głównym celem eksperymentu było zbadanie możliwości zapobiegania chorobom dziedzicznym już na etapie embrionalnym.
To właśnie to badanie wywołało jednak falę niepokoju wśród bioetyków i genetyków na całym świecie. Niektórzy specjaliści uważają, że podobne badania mogą stać się pierwszym krokiem do tworzenia dzieci o z góry określonych cechach — od wyglądu po zdolności poznawcze. W publikacjach zachodnich mediów pojawiają się ostrzeżenia, że technologia może „otworzyć śluzy” dla epoki genetycznego projektowania człowieka.
Jednocześnie, mimo głośnych nagłówków, obecna technologia nadal nie pozwala „złożyć dziecka z katalogu”. Naukowcy edytowali jedynie pojedyncze geny, a tak złożone cechy jak inteligencja, sprawność sportowa czy talenty twórcze zależą od tysięcy genów i wielu czynników środowiskowych.
Ponadto badanie wykazało poważne problemy. U części zarodków zaobserwowano niepożądane zmiany DNA oraz tak zwany mozaicyzm — sytuację, w której jedne komórki zawierają poprawiony gen, a inne pozostają niezmienione. Oznacza to, że technologia wciąż nie jest wystarczająco bezpieczna do zastosowania w medycynie rozrodu.
Dlaczego naukowcy są zaniepokojeni
Edycja zarodków należy do kategorii zmian dziedzicznych: jeśli takie dziecko się urodzi, jego potomkowie również będą nieść zmieniony kod genetyczny.
Właśnie dlatego wiele organizacji naukowych opowiada się za surowymi ograniczeniami. W 2025 roku szereg międzynarodowych środowisk zawodowych zaproponował nawet wieloletnie moratorium na kliniczne wykorzystanie dziedzicznej edycji ludzkiego genomu.
Obawy dotyczą nie tylko ryzyka medycznego. Eksperci ostrzegają przed możliwym pojawieniem się nierówności genetycznej, gdy kosztowne procedury będą dostępne wyłącznie dla zamożnych rodzin, a także przed ryzykiem powstania nowej formy eugeniki — selekcji ludzi według pożądanych cech.
Kiedy mogą pojawić się pierwsze genetycznie modyfikowane dzieci?
Twierdzenia, że stanie się to „w ciągu najbliższych pięciu lat”, na razie pozostają jedynie przypuszczeniami. Autorzy badania podkreślają, że technologia nie jest jeszcze gotowa do zastosowania klinicznego, a przepisy w większości krajów albo zakazują, albo surowo ograniczają tego rodzaju eksperymenty.
Niemniej wielu specjalistów przyznaje: jeśli kwestie bezpieczeństwa zostaną rozwiązane, ludzkość rzeczywiście może zbliżyć się do epoki, w której ciężkie choroby dziedziczne zaczną być eliminowane jeszcze przed narodzinami dziecka. A wraz z tym nieuchronnie pojawi się pytanie, gdzie przebiega granica między leczeniem choroby a ulepszaniem człowieka.
You may also be interested in:
- W rejonie Pafos zginął 16-letni nastolatek na motocyklu wyścigowym
- W Germasogeji około dziesięciu osób zaatakowało kuriera, zatrzymano czterech
- W Limassol rozpoczyna się nowa fala wieżowców, najwyższym będzie 181-metrowa AURA
- Spadek w turystyce na Cyprze do końca roku wyniesie około 5%
- Lider DIKO zażądał dymisji ministra finansów Cypru w związku z projektem Great Sea Interconnector


Komentarze (0)