Nikozja, CY
19°C
0 m/s
88%

Skandal stulecia: FIFA anulowała wyrzucenie zawodnika USA po telefonie Trumpa

06.07.2026 / 17:12
News Category

Na mistrzostwach świata w piłce nożnej wybuchł bezprecedensowy skandal, który już określany jest jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych epizodów w historii turnieju. FIFA pozwoliła napastnikowi reprezentacji USA Folarinowi Balogunowi zagrać w meczu 1/8 finału przeciwko Belgii, mimo automatycznej dyskwalifikacji po czerwonej kartce. Decyzję podjęto po tym, jak prezydent USA Donald Trump osobiście skontaktował się z prezydentem FIFA Giannim Infantino i poprosił o ponowne rozpatrzenie kary.

Według Reuters i AP, Balogun został usunięty z boiska w poprzednim meczu, a czerwona kartka automatycznie oznaczała opuszczenie kolejnego spotkania zgodnie z regulaminem dyscyplinarnym FIFA. Jednak komisja dyscyplinarna niespodziewanie zawiesiła wykonanie kary, pozwalając piłkarzowi wyjść na boisko. Organizacja powołała się na artykuł 27 kodeksu dyscyplinarnego, lecz takie zastosowanie przepisów wzbudziło poważne wątpliwości w środowisku piłkarskim.

Reakcja nadeszła niemal natychmiast. W UEFA oświadczono, że FIFA „przekroczyła czerwoną linię”, a przedstawiciele kilku europejskich federacji piłkarskich nazwali to niebezpieczną polityczną ingerencją w sport. Belgijska federacja również wyraziła protest i rozważa możliwość prawnego zakwestionowania decyzji.

Szczególne oburzenie wywołał sam fakt udziału głowy państwa w procesie dyscyplinarnym. Krytycy uważają, że jeśli podobne decyzje mogą zapadać po telefonie polityka, podważa to niezależność FIFA i równość wszystkich uczestników turnieju. Były prezydent FIFA Sepp Blatter oraz kilku znanych trenerów również publicznie skrytykowali to, co się wydarzyło.

Jeśli Balogun rzeczywiście wyjdzie na boisko przeciwko Belgii, będzie pierwszym od dziesięcioleci piłkarzem, któremu faktycznie pozwolono zagrać na mistrzostwach świata po wyrzuceniu z boiska. Ostatni porównywalny przypadek miał miejsce na mistrzostwach świata w 1962 roku, kiedy po apelacji anulowano dyskwalifikację legendarnego Brazylijczyka Garrinchy — od tamtej pory na mundialu praktycznie nie było podobnych precedensów.

Skandal już wyszedł daleko poza futbol. W mediach społecznościowych kibice oskarżają FIFA o podwójne standardy i zależność polityczną, a niektórzy trenerzy ironizują, że teraz do anulowania czerwonej kartki wystarczy „zadzwonić do prezydenta”. Jednym z najczęściej komentowanych stał się żart selekcjonera Anglii Thomasa Tuchela, który powiedział, że być może Harry Kane też powinien zwrócić się do Donalda Trumpa, jeśli zajdzie potrzeba anulowania czerwonej kartki dla angielskiego piłkarza.

Ta historia już stała się jednym z głównych tematów mistrzostw świata. Zamiast o futbolu światowe media spierają się o to, gdzie przebiega granica między sportową sprawiedliwością a politycznym wpływem, a decyzja FIFA może jeszcze długo pozostawać przedmiotem sporów i dyskusji.

Komentarze (0)